Nerwice lękowe.

Nerwice lękowe mogą czasem pozostać na stałe jako następstwo wypadku. Pewien kierowca samochodowy spowodował wypadek, w którym byli zabici i ranni. Jako trwałe następstwo pozostał u niego lęk, związany wyłącznie, z każdą próbą prowadzenia samochodu, tak iż człowiek ten nie był zdolny do wykonywania swego dotychczasowego zawodu. W innym przypadku chodziło o dacharza, który w czasie pracy spadł z dachu i doznał nic nie znaczących obrażeń cielesnych. Trwałym następstwem była jednak odtąd fobia, występująca ilekroć poszkodowany próbował wyjść na dach (akrofobia). Przypadek zresztą zupełnie analogiczny do psiej hipsofobii z doświadczeń nad nerwicami doświadczalnymi. Nerwice roszczeniowe, są bardzo ważnym zagadnieniem społecznym. W Polsce przedwrześniowej, której ustawodawstwo ubezpieczeniowe opierało się na zachodnioeuropejskich wzorach, nie umiano znaleźć rozwiązania trudności pochodzących stąd, że chorzy, aby zasłużyć na zasiłek, agrawowali i przedłużali swój powypadkowy stan chorobowy. Władze ubezpieczeniowe stały na stanowisku, że nerwice pourazowe nie są chorobą, lecz osobniczą reakcją na fakt ubezpieczenia. Biegli sądu ubezpieczeń otrzymywali instrukcje w tym duchu i nawet, jeśli nerwicę uznali za chorobę (np. w przytoczonym przypadku nerwicy lękowej), nie potrafili wywrzeć wpływu na postanowienie sądowe. Krzywda ludzka leżała w tym, że przyznaną po wypadku rentę cofano z chwilą, gdy ubezpieczony odzyskał zdolność do pracy. W ludziach tych hodowano w ten sposób sztucznie niechęć do pracy, nagradzano bowiem nieróbstwo, a karano pieniężnie powrót do pracy. W tych warunkach niepodobna było odróżnić prawdziwie chorych od symulantów i łowców renty. Jeżeli bezpośrednio po wypadku przyznano poszkodowanemu np. 80 lub 50% utraty zdolności zarobkowej, a po kilku miesiącach odsetek ten zmniejszano do 20 lub 10% albo cofano rentę zupełnie w oparciu o argument, że pozostała u poszkodowanego tylko nerwica pourazowa, to mimo woli u człowieka tego wytwarzała się dążność do udowodnienia, że jest naprawdę chory. Wszystkie mechanizmy histeryczne u człowieka mobilizowano w ten sposób. Wysiłki lecznicze lekarzy, którzy usiłowali podnieść poszkodowanego na zdrowiu, padały w próżnię. Mogłoby się wydawać rzeczą zadziwiającą, że poszkodowani, którzy przecież, przedmiotowo biorąc, żadnej ciężkiej choroby cielesnej nie mieli, nie starali się raczej pracą zdobyć pieniądze, których im odmawiano jako renty wypadkowej. W najlepszym przypadku bowiem renta miesięczna była tak niska, że nie mogła się mierzyć z zarobkiem najskromniej uposażonego pracownika. Ludzi chowano w przekonaniu, że najwyższym dobrem jest możność nieróbstwa przy pobieraniu płacy za darmo. Praca nie była traktowana jako dobrodziejstwo i radość, lecz jako przekleństwo i zło konieczne. [podobne: ośrodek rehabilitacyjny dla dzieci, depresja objawy i leczenie, edukacja zdrowotna definicja ]
[podobne: gruźlica prosówkowa, stomatolog mokotów, encyklopedia zdrowia ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: encyklopedia zdrowia gruźlica prosówkowa stomatolog mokotów